Zielony liść

W wielu krajach, rządzący wyszli z inicjatywą, aby niejako oznaczyć kierowców niedoświadczonych, tych którzy dopiero co odebrali prawo jazdy. Takie oznaczenie miałoby być sygnałem dla pozostałych uczestników ruchu drogowego o zwiększonej uwadze w stosunku do takiego kierującego, ale również o zwiększonej dozie tolerancji dla ewentualnych błędów. Trąbienie na osobę, która nie może ruszyć z pod świateł naprawdę nie sprawi, że ta osoba się tego nauczy. Wręcz przeciwnie, zestresuje ją jeszcze bardziej i przyniesie odwrotny skutek. Dlatego też w Polsce zaproponowano oznaczanie samochodów takich osób zielonym liściem. Liść ten miał być liściem klonu, a jego miejsce znajdowało się na tylnej i czołowej szybie samochodu. W tych widocznych miejscach miał on informować innych uczestników ruchu drogowego oraz pieszych o nie zawsze dużych umiejętnościach kierującego. Jak się później okazało oznaczenia tego nie wprowadzono. Wiele osób uważało takie naznaczanie za absurdalne i godzące w jednostki społeczeństwa. Tyle samo było zwolenników tematu. Mimo nieudanych prób wprowadzania do obiegu zielonego liścia, nadal pojawiają się propozycje zwiększenia bezpieczeństwa na drodze. Przyszłym kierowcom zwiększa się ilość pytań egzaminacyjnych. Wprowadzono pulę pytań niedostępnych w testach, które sprawdzają czy uczeń faktycznie przyswoił przepisy, czy po prostu wyuczył się testów na pamięć. Dobrym pomysłem jest zwiększanie bezpieczeństwa na drodze, nie zawsze jednak odpowiednią formą jest piętnowanie czyichś umiejętności.

Dodaj komentarz